Wyobraź sobie sobotni poranek. Sprawdzasz telefon i widzisz kolejne powiadomienia o płatnościach: 900 zł, 1300 zł, 2300 zł. To nie są przelewy przychodzące, tylko koszty reklam, które naliczają się na bieżąco. Wchodzisz do Business Managera, a tam kampanie z dziwnie podkręconymi budżetami, reklamy, których nigdy nie tworzyłeś, i podpięty fanpage, który widzisz pierwszy raz na oczy.
Wiemy, jak to wygląda, bo kilka lat temu sami przez to przeszliśmy. Pewnej soboty na kontach naszych klientów pojawiły się reklamy z chińskimi znaczkami, podpięte do obcego, chińskiego fanpage’a. Zanim zareagowaliśmy, zjadły kilkanaście tysięcy złotych budżetu. W naszym przypadku przyczyną był błąd po stronie Facebooka, ale każdego roku dostajemy co najmniej kilkanaście zapytań od firm, którym ktoś włamał się na konto reklamowe i reklamował swój biznes za ich pieniądze. Szkody idą w tysiące złotych.
Każdemu wydaje się, że jego to nie spotka. Dlatego poniżej wyjaśniamy, jak działają takie ataki, jak je rozpoznać, jak się zabezpieczyć i co zrobić, jeśli już do włamania doszło.
Jak działają takie ataki
Za większością przejęć kont reklamowych nie stoją zaawansowane operacje hakerskie, w których ktoś łamie hasła, tylko zwykły phishing, czyli łowienie ofiar na przynętę. Przynęta ma wywołać silne emocje i poczucie pośpiechu, bo wtedy usypia nasza czujność. Chcemy szybko zareagować, klikamy w link, logujemy się „do Facebooka” i sami oddajemy dane do konta albo podpinamy oszusta do swoich kont reklamowych.
Takie wiadomości trafiają najczęściej w dwa miejsca:
- Messenger – głównie na fanpage’u firmy, rzadziej na prywatny profil,
- e-mail – wiadomość wygląda łudząco podobnie do tych, które wysyła Meta.
Pretekst bywa różny, ale u klientów widzimy najczęściej trzy schematy:
- naruszenie praw własności intelektualnej – oszuści podszywają się pod kancelarię prawną i grożą pozwem,
- próba przejęcia fanpage’a – trzeba się „szybko zalogować”, żeby go odzyskać,
- odznaka Meta Verified – rzekomo się do niej kwalifikujesz i wystarczy się zalogować, żeby ją aktywować.
Jak rozpoznać fałszywą wiadomość
Na pierwszy rzut oka takie maile wyglądają wiarygodnie. Wystarczy jednak sprawdzić trzy rzeczy:
- Adres nadawcy. Nie nazwę, która się wyświetla, bo tę można ustawić dowolnie, tylko sam adres. Często po małpie widać dziwny ciąg znaków albo nieoficjalną domenę.
- Jakość tekstu. Treść, szczególnie po polsku, bywa napisana słabo: z błędami, dziwną składnią i słowami, które nie pasują do kontekstu. Widać, że tekst przeszedł przez automatyczny tłumacz.
- Link. Najedź na niego kursorem, ale nie klikaj. Jeśli pokaże się adres, który tylko udaje stronę Facebooka, sprawa jest jasna.
Wystarczy, że wiadomość spełnia choć jeden z tych warunków, i możesz ją spokojnie usunąć.
Jest też jeszcze jedna zasada, która wynika z naszego doświadczenia. Jeśli Meta ma problem z Twoją reklamą albo kontem, po prostu je blokuje, bez uprzedzania mailem czy wiadomością na czacie. Taki problem rozwiązuje się w obrębie konta reklamowego i zwykle to Ty musisz odezwać się do supportu, a nie on do Ciebie. Dlatego jeśli Twoje reklamy działają, a dostajesz niepokojące maile, możesz je po prostu zignorować.
Jak zabezpieczyć konto
Oprócz tego, żeby nie klikać w nic podejrzanego, zadbaj o kilka podstaw:
- Włącz uwierzytelnianie dwuskładnikowe na swoim profilu na Facebooku. To dodatkowy kod, który musisz podać przy logowaniu z nowego urządzenia.
- Zaktualizuj hasła. Przy konfiguracji dostępów z klientami często okazuje się, że hasło ustawiono kilka czy kilkanaście lat temu i nikt go nie pamięta.
- Miej co najmniej dwóch administratorów z pełnym dostępem do portfolio firmowego. Zdarzało się, że jedyny administrator dostawał bana, mijał termin na odwołanie i odzyskanie portfolio było trudne albo wręcz niemożliwe. Drugim administratorem może być nawet ktoś spoza firmy, np. partner czy członek rodziny, byle miał „zapasowe klucze”.
- Co jakiś czas przeglądaj dostępy w portfolio firmowym i sprawdzaj, czy wszystkie osoby, które tam są, powinny tam być.
Co zrobić, jeśli ktoś już przejął konto
Jeśli do włamania już doszło, działaj w tej kolejności:
- Usuń podejrzane dostępy w portfolio firmowym.
- Odepnij podejrzane metody płatności.
- Udokumentuj wszystko. Zrób zrzuty ekranu obcych reklam, historii zmian (widać w niej, kto modyfikował zestawy reklam i reklamy) oraz pobranych płatności. Screeny wystarczą do dalszego kontaktu z Facebookiem.
- Zmień hasła i wyloguj się ze wszystkich aktywnych sesji na wszystkich urządzeniach.
- Skontaktuj się z supportem Meta przez oficjalne centrum pomocy w portfolio firmowym, a nie mailowo. Są tam specjalne formularze, a wiele spraw da się załatwić na czacie, czasem też telefonicznie.
Jeszcze raz podkreślamy: kontaktuj się z Metą wyłącznie przez oficjalny kanał.
Jak skończyła się nasza historia
Udało się. Facebook poczuł się do odpowiedzialności i zwrócił wszystkie pobrane środki. Zajęło to jednak sporo czasu i kosztowało sporo nerwów. Z zabezpieczeniem konta jest jak z kopiami zapasowymi: ludzie dzielą się na tych, którzy je robią, i tych, którzy dopiero będą je robić. Dlatego zdecydowanie lepiej zapobiegać niż leczyć.
Takie sytuacje regularnie widzimy na kontach, którymi się zajmujemy, i na bieżąco ostrzegamy klientów przed podejrzanymi linkami. Jeśli chcesz, żeby ktoś z zaangażowaniem pilnował Twoich kampanii w Meta Ads albo Google Ads i dbał o ich wyniki, umów się na bezpłatną konsultację na artyscireklamy.pl.